Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azrael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azrael. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2016

Od Azraela - Utrata

(c.d. Murtagha)

Pokiwałem ze zrozumieniem głową i lekko się uśmiechnąłem.
- Ja bym jednak wolał towarzysza, który się odzywa. - Stwierdziłem. Nie wytrzymał bym zbyt długo w ciągłej ciszy. Było by to dla mnie dość denerwujące. Wolę z kimś porozmawiać na poziomie.
Po chwili takiego rozmyślania zahaczyłem rogiem o dojść grubą gałąź.
- Kurwa. - warknąłem czując ból w okolicy czubka roga. Na ziemi przed moją łapą był widoczny odłamek roga. Nie był jakiś długi, ale mimo wszystko teraz wglądam brzydko. 

( Sady?)

niedziela, 13 listopada 2016

Od Azraela

(c.d. Murtagha)

Spojrzałem na mantykorę i się zamyśliłem.
- Imię dla niej. Jeśli męskie do Shibudo, a damskie Blood. Tak mi się takie podobają - powiedziałem. Wytłumacz mi jedno, dlaczego ty cały czas chodzisz z truchłem mantykory? - spytałem zaciekawiony. Było to dla mnie dziwne, ciekawe, pociągające, niczego złego o tym nie mogłem powiedzieć.
- Przejdziemy się i ci opowiem. - powiedział basior ruszając do przodu. Ruszyłem więc prosto za nim. Ciekawiło mnie co tam u mojego ojca, ale przecież zawsze mogę go odwiedzić.

( Sady? )

piątek, 11 listopada 2016

Od Azraela - Rozmowa z Przywódcą

(c.d. Murtagha)

Spojrzałem na ciekawie wyglądające stworzenie. Przyciągało mnie do siebie. Po chwili ruszyliśmy za czarnym basiorem.
- Nigdy nie zwalam winny na innych - prychnąłem z uśmieszkiem. Przez całą drogę rozmowa jakoś się kleiła. Pierwszy do drzewa wszedłem ja.
- Chciałem dołączyć do watahy - wywaliłem prosto z mostu. Zauważyłem tam białą waderę.
- Jak się nazywasz i co chciałbyś robić? - Zapytała wadera.
- Mam wiele imion, ale Azrael wystarczy, a najchętniej wybiorę ścieżkę wojownika - odpowiedziałem udając miłego, aby nie wywaliła mnie na zbity pysk. Chwilę jeszcze porozmawiałem i wyszedłem.

piątek, 28 października 2016

Od Azraela

(c.d. Murtagha)

Dobrze wiedziałem, o czym myślą. Jakoś nie potrafiłem nie czytać innym w myślach. Nie robiłem tego jedynie przyjaciołom, czyli tylko Cerberowi. Więc w sumie to, co pomyślał czarny nawet mi schlebiało.
- Ja ci dam chyba – wyszeptałem do siebie. Ten to chyba usłyszał bo się zatrzymał i spojrzał na mnie.
- Może pójdziemy do Alfy? – zaproponował okrążany od początku basior. 

niedziela, 23 października 2016

Od Azraela

(c.d. Rayliegha)

Z końcówek moich włosów wyłonił się czarny pająk stworzony z mroku i powędrował w stronę podglądacza. W tym czasie zdążyłem się co nieco dowiedzieć o basiorze, wliczając w to jego imię. Dzięki pająkowi dowiedziałem się, gdzie jest winowajca. Odwróciłem pysk w tamtą stronę, a za mną Murtagh. Ruszyłem w stronę krzaków. Złapałem ogon basiora w zęby i wyciągnąłem go stamtąd.
- Ładnie to tak podsłuchiwać? – spytałem miłym, trochę psychodelicznym tonem. W moich oczach skakały za to iskierki zła. Nie podobało mi się, że nam przeszkadzają.

( Sady, Rey bo trójkącik nam wyjdzie >.< )

Od Azraela

(c.d. Murtagha)

Zacząłem przyglądać mu się dokładniej. Był to czarny wilk ozdobiony wieloma bliznami. Na grzbiecie miał czarną pelerynę z jakiegoś futra. Na jego pytanie się uśmiechnąłem. 
- Moje pierworodne imię brzmi Azrael. Jednak posiadam parę pochodnych. – powiedziałem. Basior zlustrował mnie swoimi czerwonymi oczami, w których pojawił się dziwny blask.
- A ty kim jesteś? – spytałem machając ognem przy czym szurałem po liściach. Czułem, że ktoś nas obserwuje.

(cd)

sobota, 22 października 2016

Od Azraela - Czas poznać to miejsce

Jeszcze przed opuszczeniem rodzinnego miejsca pofarbowałem włosy na różowo z czarnymi końcówkami. Podobało mi się tak, a jakoś nie obchodziło mnie co powiedzą inni. 
- Tylko uważaj na siebie. - powiedział ojciec, dając mi jakiś nóż.
- Będę cię odwiedzać. - powiedziałem kierując się w stronę bramy gdzie stał cerber. Warknął, jednak widząc mnie się uspokoił.
- Czyli to prawda? - spytał, patrząc jednym pyskiem na mnie.
- Chcę poznać istoty z ziemi. Więc tak, prawda. - powiedziałem. Pomachałem mu ogonem. Spojrzałem na Charona płynącego z istotami w moją stronę. Wskoczyłem do rzeki z zamiarem jej przepłynięcia. Po chwili byłem na zewnątrz. 

Kiedy wyszedłem pojawiłem się w jakimś lesie.
- Kurwa, co to za dziura. - powiedziałem. Nie widziałem, żadnej żywej duszy. Jakoś mi się to nie podobało. Ruszyłem do przodu. Wreszcie poczułem zapach jakiegoś basiora więc w podskokach tam pobiegłem. Był to czarny wilk. 
- Witaj, można wiedzieć co to za kraina? - spytałem udając miłego. Chcę najpierw poznać jego charakter.

(Sady?)