niedziela, 18 grudnia 2016

Od Qwerty'ego - Moja skryta miłość... I straszne wiadomości

No fakt. Shadow mi się podoba... Nie wiem, czy się zgodzi, ale raz kozie śmierć. - pomyślałem, ale było zbyt późno, by jej to powiedzieć. - Powiem jej jutro o zachodzie słońca. - postanowiłem. Łapa wciąż mnie bolała. Nagle... ŁUP!!! Coś buchnęło mi na plecy! Zacząłem się tarzać po ziemi, by to coś ze mnie zlazło. 
- Kurna, co jest?! - pomyślałem warcząc. Udało mi się by to coś spadło ze mnie. Poczułem bicie serca jakiejś istoty...
- Sallun?! Co Ty tu robisz?! - wykrzyczał głos pełen podziwu. W porę zatkałem łapą czyjś pysk. Ten pysk należał do... Yotoko. Byłego przyjaciela z dawnej watahy.
- Ciii... Co Ty tu robisz Yotoko? - zapytałem.
- Sallun, jak miło Cie widzieć. - zawarczałem.
- Nie mów tak do mnie! W tych stronach jestem Qwerty... - uświadomiłem go.
- Wybacz mi, Qwerty. Ludzie, ludzie... To oni... Zabili nam szczeniaki! Porwali Alfy! - wyjąkał ze strachem.
- I co z tego? - spytałem z obojętnością w głosie.
- To, że to byli ludzie, przez których Ty też cierpisz... - w moich oczach pojawił się ogień. O mało nie wpadłem w szał. Razem z Yotoko wyszedłem na powietrze.
- Jakim cudem, skoro teraz zaczęli mnie znowu poszukiwać? - byłem bardzo zdziwiony, aczkolwiek myślałem o własnych uczuciach...
- Rozgłosili pogłoskę o Tobie, i kazali tępisz każdą watahę. Zabijają tylko szczeniaki, wadery i alfy, natomiast basiory zostawiają w spokoju. - objaśnił z przestrachem. Wtem podeszła do nas Shadow.
- Co się tu dzieje?! Kto to jest?! - zaczęła warczeć, tak jak ja na początku tego spotkania.
- Shadow, to Yotoko. Yotoko, to jest Shadow. - Yotoko ukłonił się waderze. Patrzyła na każdy jego ruch, po czym poprosiła mnie na bok.
- Co Ty robisz?! Obcych do naszej watahy sprowadzasz?! - o mało tego nie wywrzeszczała. 
- Chodzi o to, że ich watahę też dopadli mordercy mojej rodziny... Porywaj a szczeniaki, wadery i alfy. - objaśniłem. Zacząłem rozmyślać o mojej skrytej miłości do wadery.
- To poproś tego basiora i to przy mnie, aby się natychmiast oddalił...

**********

Kilka minut później zrobiłem to, o co mnie poprosiła. Yotoko oddalił się, a ja wiedziałem że oczy zaczęły mi błyszczeć przyciągającym blaskiem. Shadow położyła się spać. Czułem się okropnie... Miałem wątpliwości, czy ja i Shadow...

(No właśnie... Shadow?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcamy do komentowania!