środa, 31 sierpnia 2016

Od Anguy

(c.d Ferishii)

Feri zniknęła, nie widziałam jej, lecz coś innego było gorsze. Moje skrzydła były coraz cięższe, nie umiałam unieść się wyżej w powietrze, coś ściągało mnie w dół niczym tysiące rąk. Z całych sił próbowałam wzlecieć, przepaść pochłaniała mnie. I wtedy poczułam to. Jakby ktoś rozciął mój umysł nożem na pół. Wszystkie myśli uleciały, została pustka. Zrobiło mi się słabo, nie umiałam wciągnąć do płuc powietrza. Skrzydła zamarły. Spadałam w dół. Starałam się, jakże bardzo chciałam na nowo wzbić się wyżej. Jednak nie umiałam się ruszyć. Z każdą próbą ruchu moją głowę zalewały wspomnienia. Matka w kałuży krwi, spalona wioska, ludzie chcący mnie zabić i następująca później krwawa masakra. Coś w mojej głowie krzyczało „To znowu ten wilk! Zabójca!!!”. Tysiące krzyków i jęków mieszało się ze sobą.
- Nie… Ra… Ratunku... -Wyszeptałam ostatkiem sił. Nadal spadałam, wokoło słyszałam furczenie wiatru. Nie był to przyjemny, letni wietrzyk, raczej mordercza wichura. Śpiewała w moich uszach pieśń o śmierci. Zacisnęłam powieki. A więc to jest mój koniec? Nagle … Poczułam coś dziwnego, tajemnicze uczucie owładnęło mną całkowicie, wymiotło natychmiast wszystkie złe wspomnienia. Nie byłam do końca pewna, co czuję, czy to była radość, smutek, rozpacz, złość...? Wszystkie możliwe uczucia złączyły się w jedno obezwładniające doznanie. Czułam to, czułam uczucia wszystkich otaczających mnie dusz. Słyszałam śmiech tysięcy wilków, widziałam wojnę i pokój. Byłam wszystkim i niczym. Czułam, że jestem przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Nie wiedziałam skąd to wiedziałam. Po prostu, wiedziałam! To dziwne uczucie trwało jedynie kilka sekund, lecz ja byłam pewna, że minęły setki lat! Moje oczy wręcz jarzyły się błękitnym blaskiem. Końcówka każdego włosa zabłysła oślepiającym blaskiem. Całe światło skumulowało się w okolicy serca i… Ogromna fala energii przetoczyła się po okolicy zrywając liście z drzew. Tajemnicza bariera zniknęła. Znów mogłam latać. Czym prędzej wylądowałam na skarpie. Moje serce biło jak oszalałe. Przed oczami migały błękitne iskierki. Głowa bolał niemiłosiernie. Nagle dziwne światło zasłoniło wszystko, widziałam jedynie kontury otaczającego mnie światła. Poczułam, że upadam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcamy do komentowania!